wtorek, 24 lutego 2015

Stracony czas

Stracony czas
14 342 400 sekund,
239 040 minut,
3984 godzin,
166 dni,
5,5 miesiąca.
Ten czas mija bezpowrotnie,
a jedyne co mogę robić,
to myśleć o Twoim powrocie. 

Adios muchachos!

Muszę przyznać, że okładka trochę tłumaczy tych wszystkich mężczyzn skorych pomóc kobiecie po wypadku rowerowym:P Taka była taktyka dziewczyny. No ale rowerowa dziwka? Kto by pomyślał! Nawet gdybym sterczała godzinami na ulicy, bez owijania w bawełnę zajmując się prostytucją, nie wpadłabym na taki pomysł. Nieźle opracowany plan działania. Powiedziałabym o niej: sprytna, leniwa dziwka, a w dodatku materialistka jakich mało. Pierwsze rozdziały są zabawne. Adios muchachos przedstawiało się jak przyjemna lekka książeczka, jednakże autor przewidział punkt zwrotny: kilka wydarzeń, których przyznam się bez bicia, nie spodziewałam się. Zakończona niby happy-endem, ale po jej przeczytaniu nie czułam się lekko. Chcecie wiedzieć dlaczego? Sięgnijcie po książkę! Warto przeczytać. 
ps w moim otoczeniu powinno zaprzestać się używać słowa "materialistka", mi od razu kojarzy się z dziwką.

Zaginiona

"4:25, dobrze że jutro mam wolne" - pomyślałam dzisiaj nad ranem po przeczytaniu książki. Pochłonęłam ją w jeden wieczór. Opowieść ma coś w sobie z Nory Roberts: seks, napięcie, szczęśliwe zakończenie. To styl, w którym się lubuję, takie książki mnie relaksują.
Losy matki i jej zaginionego, 7 lat temu, dziecka. Poruszająca i wciągająca historia.

50 sposobów na zdobycie kochanka

50 sposobów na zdobycie kochanka - brzmi jak tytuł poradnika, ale wszyscy dobrze wiemy, że aby zdobyć kochanka nie potrzeba nam - kobietom takich porad. Mężczyźni są jak psy;) Nie trudno go znaleźć, trudniej zatrzymać.
Porywająca opowieść o kobiecie dobiegającej 30-stki. Bez stałej pracy i partnera. Mam dopiero trochę ponad 20-stkę na karku i ciężko postawić mi się w sytuacji Sary, bohaterki książki. Mówi się, że tonący brzytwy się chwyta, ale akt desperacji w postaci zakładania kont na portalach randkowych? TV show? Śmiało mogę powiedzieć, że bym się do tego nie posunęła, może dlatego iż moja druga połówka jest tam, gdzie być powinna. No i na całe szczęście nie piszę bloga "... o seksie i obrabianiu innym dupy" :) Dawno nie czytałam książki równie zabawnej, zatem polecam wszystkim Paniom. Panowie raczej nie lubują się w tego rodzaju opowieściach.

Trzynasta opowieść

Jak główna bohaterka - uwielbiam książki. Niestety nie mam ani antykwariatu, ani nawet zapchlonego pomieszczenia, które mogłabym nazywać moją małą biblioteką. Różni nas jeszcze jedna, bardzo ważna kwestia: nie czytam więcej niż 1 książkę dziennie. Odrywanie się od rzeczywistości to błogostan, ale wracanie do niej to ciężka strawa. Brzmię jak nudziara, bo daję się wkręcić na maxa w wymyślone przez kogoś opowieści. Zapewniam was jednak, że moje życie to nie opowieść na dwie strony ;)
ps na szczęście główna bohaterka ma inne problemy niż ja :)

Amok & Wściekła krew


Lubię kryminały i zazwyczaj, po ich przeczytaniu, nie mam problemów z zaśnięciem. "Amok" jednak mnie dopadł. Nie mogłam zasnąć i intensywnie rozmyślałam o tym "a co by było gdyby..." Muszę przyznać, że opis brutalnych scen nie zrobił na mnie zbytnio wrażenia (może dlatego że postaci, które brały w nich udział były mi zupełnie obce i ich losy są wątkiem pobocznym). Fabuła... fabuła chwyciła mnie za serce jak tygrys swoją ofiarę za gardło. Tej nocy czytałam aż do napisu the end. Najbardziej przeraża mnie myśl, że gdyby owa syt. zaistniała w realnym świecie, nie różniłaby się niczym od tej opisanej w książce. Ludzie są jak zwierzęta.
Druga część zmusiła mnie do refleksji nad zombie. Co się z nimi dzieje, jak już wykończą wszystkich ludzi? Hmmm... macie jakieś pomysły? :)Ta część nie spędzała mi już snu z powiek. Niestety nie doszło do rozwiązania akcji. Zwykli czy Wściekli wygrają tę wojnę?

wtorek, 30 grudnia 2014

Dni niebieskie, czerwone i żółte

O ile pierwszy tom  ukazywał perwersyjne bzykanko w ramach dobrego smaku, o tyle drugi był niesmaczny. Do trzeciego nie dotarłam. Jeżeli ktoś mi powie, że 50 twarzy Greya to kontrowersyjna książka, to niech przeczyta sobie Osiemdziesiąt dni niebieskich. Uzależnienie od seksu to poważny problem. Książka uwidacznia również do czego prowadzi brak rozmów z partnerem, seks bez trzymanki i zerowa kontrola. 
Pomimo drastycznych scen, książką jest dobra, ale chyba przerasta moją moralność.