"4:25, dobrze że jutro mam wolne" - pomyślałam dzisiaj nad ranem po przeczytaniu książki. Pochłonęłam ją w jeden wieczór. Opowieść ma coś w sobie z Nory Roberts: seks, napięcie, szczęśliwe zakończenie. To styl, w którym się lubuję, takie książki mnie relaksują.
Losy matki i jej zaginionego, 7 lat temu, dziecka. Poruszająca i wciągająca historia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz