SAVOIR VIVRE vs.
GRUBIAŃSTWO
W
dwudziestym pierwszym wieku zasady dobrego zachowania upadły jak Troja w
,,Iliadzie” Homera. Nieugięte jak miłość Parysa do Heleny rozprysły się jak za
machnięciem czarodziejskiej różdżki. W przeszłości były chlubą i powodem do
dumy, dzisiaj zaś są etykietą ludzi nudnych i ,,kujonów’’. Teraz kobiety
nazywają siebie damami, co drugie słowo mówiąc ,,kurwa”, a mężczyźni gentlemanami plując pod ich nogi. Płeć
piękna krytykuje brzydką i na odwrót, a jak się okazuje oboje są siebie warci.
Stanisław Jerzy Lec powiedział
kiedyś że ,,Mężczyźni
wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie niż
myślenie”. Co gorsza owe wybranki nie mają nic wspólnego z naturalnością. Ostry
makijaż, wyzywający strój, a biżuterii więcej niż łańcuchów na szyi 50centa –
tak teraz wyglądają gimnazjalistki. A to jak będą wyglądały jako młode kobiety
jest do przewidzenia. Subkultury swoją drogą, gusta swoją drogą, ale są takie
miejsca i wydarzenia, do których trzeba się przystosować. Bycie cool w
dzisiejszych czasach to ewidentny brak taktu. Używanie wulgaryzmów to podstawa,
ich poprawna pisownia – niekoniecznie. Jadąc ostatnio komunikacją miejską
zaobserwowałam sytuację, której wolałabym nie widzieć. Dwie ,,damulki” wracające
z zakupów rozsiadły się wygodnie i plotkują. Do autobusu wchodzą dwie starsze
panie, którym podróż komunikacją miejską równa się z ogromnym wysiłkiem, z
braku miejsca stają koło młodych kobiet. A te, jakby im się dupy do krzesełek
poprzyklejały, nie raczą ustąpić (o gentelmanach już nie będę wspominać – oni
to chyba wyginęli wraz z erą dinozaurów). Szok jakiego doznałam był większy niż
wtedy, gdy usłyszałam Edytę Górniak śpiewającą hymn Polski. Jak widać kobieta
cnotliwa, i nie mówię tu już o sprawach
łóżkowych, nie należy do kobiet na czasie.
Panowie z kolei swoje dobre
zachowanie zmieszali z piaskiem i workiem cementu, aby na stałe dobre maniery
nie wydobyły się na światło dzienne. Podziwiam ten opór. Można by rzec, cóż za ambicja! Mężczyźni mają
tak wysokie aspiracje, że potrafią w towarzystwie kobiet, siedzieć przed
telewizorem, popijać piwko, gapić się w ekran i co jakiś czas dać o sobie znać
zdrowym beknięciem bądź ckliwym okrzykiem.
Będąc na dyskotece zostałam zapytana przez szarmanckiego pana, bez
ogródek, czy się umówimy, grzeczne dziękuję nie było satysfakcjonującą
odpowiedzią, więc padło pytanie dlaczego? Nie mówiąc natrętnemu baranowi, że
jego urok nie powala mnie na kolana, a randka z nim byłaby ostatnią rzeczą na
jaką bym miała ochotę, powiedziałam, że mam już faceta i z tej okazji
usłyszałam: ,,żartujesz? Tylko jednego? To co ty taka staromodna jesteś?” Dość
że natrętny, to jeszcze bezczelny. Nie
będę surowa. Oszczędzę wam panowie to, że nie kupujecie kwiatów, nie wysiadacie
z autobusu pierwsi po to by podać damie rękę,
nie prawicie komplementów, randka z wami wygląda jak piknik z koleżanką,
a o kolacji przy świecach możemy pomarzyć. Proszę was tylko o odrobinę
okrzesania, otwierania drzwi, inteligentniejszych żartów czy słów bardziej wyrafinowanych.
Nie bójcie się, to nie boli.
Czy
modne zawsze jest dobre? Czy jak wszyscy tak robią, tzn. że poprawnie? Czy kultura równa się nudzie? Drogi
czytelniku, jeżeli odpowiedziałeś na te pytania twierdząco, to jednoznacznie
świadczy to o tym, że twoja inteligencja zeszła na psy.
Roxana
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz