poniedziałek, 23 grudnia 2013

Savoir vivre vs. Grubiaństwo



SAVOIR VIVRE vs. GRUBIAŃSTWO

W dwudziestym pierwszym wieku zasady dobrego zachowania upadły jak Troja w ,,Iliadzie” Homera. Nieugięte jak miłość Parysa do Heleny rozprysły się jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. W przeszłości były chlubą i powodem do dumy, dzisiaj zaś są etykietą ludzi nudnych i ,,kujonów’’. Teraz kobiety nazywają siebie damami, co drugie słowo mówiąc ,,kurwa”, a mężczyźni gentlemanami plując pod ich nogi.  Płeć piękna krytykuje brzydką i na odwrót, a jak się okazuje oboje są siebie warci.
            Stanisław Jerzy Lec powiedział kiedyś że ,,Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie niż myślenie”. Co gorsza owe wybranki nie mają nic wspólnego z naturalnością. Ostry makijaż, wyzywający strój, a biżuterii więcej niż łańcuchów na szyi 50centa – tak teraz wyglądają gimnazjalistki. A to jak będą wyglądały jako młode kobiety jest do przewidzenia. Subkultury swoją drogą, gusta swoją drogą, ale są takie miejsca i wydarzenia, do których trzeba się przystosować. Bycie cool w dzisiejszych czasach to ewidentny brak taktu. Używanie wulgaryzmów to podstawa, ich poprawna pisownia – niekoniecznie. Jadąc ostatnio komunikacją miejską zaobserwowałam sytuację, której wolałabym nie widzieć. Dwie ,,damulki” wracające z zakupów rozsiadły się wygodnie i plotkują. Do autobusu wchodzą dwie starsze panie, którym podróż komunikacją miejską równa się z ogromnym wysiłkiem, z braku miejsca stają koło młodych kobiet. A te, jakby im się dupy do krzesełek poprzyklejały, nie raczą ustąpić (o gentelmanach już nie będę wspominać – oni to chyba wyginęli wraz z erą dinozaurów). Szok jakiego doznałam był większy niż wtedy, gdy usłyszałam Edytę Górniak śpiewającą hymn Polski. Jak widać kobieta cnotliwa, i nie mówię tu  już o sprawach łóżkowych, nie należy do kobiet na czasie.
            Panowie z kolei swoje dobre zachowanie zmieszali z piaskiem i workiem cementu, aby na stałe dobre maniery nie wydobyły się na światło dzienne. Podziwiam ten opór.  Można by rzec, cóż za ambicja! Mężczyźni mają tak wysokie aspiracje, że potrafią w towarzystwie kobiet, siedzieć przed telewizorem, popijać piwko, gapić się w ekran i co jakiś czas dać o sobie znać zdrowym beknięciem bądź ckliwym okrzykiem.  Będąc na dyskotece zostałam zapytana przez szarmanckiego pana, bez ogródek, czy się umówimy, grzeczne dziękuję nie było satysfakcjonującą odpowiedzią, więc padło pytanie dlaczego? Nie mówiąc natrętnemu baranowi, że jego urok nie powala mnie na kolana, a randka z nim byłaby ostatnią rzeczą na jaką bym miała ochotę, powiedziałam, że mam już faceta i z tej okazji usłyszałam: ,,żartujesz? Tylko jednego? To co ty taka staromodna jesteś?” Dość że natrętny, to jeszcze bezczelny.  Nie będę surowa. Oszczędzę wam panowie to, że nie kupujecie kwiatów, nie wysiadacie z autobusu pierwsi po to by podać damie rękę,  nie prawicie komplementów, randka z wami wygląda jak piknik z koleżanką, a o kolacji przy świecach możemy pomarzyć. Proszę was tylko o odrobinę okrzesania, otwierania drzwi, inteligentniejszych żartów czy słów bardziej wyrafinowanych. Nie bójcie się, to nie boli.
            Czy modne zawsze jest dobre? Czy jak wszyscy tak robią, tzn. że  poprawnie? Czy kultura równa się nudzie? Drogi czytelniku, jeżeli odpowiedziałeś na te pytania twierdząco, to jednoznacznie świadczy to o tym, że twoja inteligencja zeszła na psy.

Roxana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz